Bo czasem wystarczy jedno słowo...

post_photo

lipiec 28, 2015

Czy wy też tak macie czasami, że budujecie coś, staracie się bardzo mocno, mocniej niż zwykle bo bardzo wam na czymś zależy? Ze strachem przekraczacie swoją strefę komfortu i udajecie się w nieznane? Z reguły trwa to długo i nie zawsze też jesteście zadowoleni z rezultatów ale nie poddajecie się bo jak już powiedzieliście A to nie można skończyć na B. I pewnego dnia ktoś wypowiada jedno słowo za dużo albo jedno słowo za mało i wszystko co zbudowaliście, te małe kawałeczki, które tak skrzętnie układaliście rozpadają się na jeszcze mniejsze?

To bardzo straszne uczucie. Jakby cały świat runął ci na głowę. I wtedy czujesz pustkę, czujesz, że już więcej nie dasz rady tego wszystkiego poskładać, to koniec. Trzymasz to w sobie, analizujesz na wszystkie możliwe sposoby i jakbyś nie kalkulował to zawsze wyjdzie, że to twoja wina, choć wewnętrzny głos i intuicja podpowiadają ci, że wcale tak nie jest, ale wolisz wierzyć, że właśnie dlatego po raz kolejny się nie udało. Tak jest łatwiej.
Ja też tak robiłam. Zamykałam się w sobie, i dosłownie i w przenośni. Udawałam, że wszystko jest super, choć w środku ściskało mnie cały czas w dołku i lęk, ból i ich koleżanka frustracja kroczyły za mną krok w krok. A na twarzy był uśmiech.
Ale ostatnim razem kiedy zostałam przywołana do porządku przez świat, powiedziałam nie!!! Tym razem podzielę się tym, wyrzucę to z siebie, może tak minie szybciej, może będzie łatwiej? I tak też zrobiłam. Bardzo się zdziwiłam jak wielu ludziom na mnie zależy. I ile wsparcia od nich dostałam. I bardzo często nie od tych, od których się spodziewałam.
Trochę długi wstęp ale rozwinięcia nie będzie, będzie od razu puenta, a właściwie dwie.
1. Pamiętajcie, że nie jesteście na świecie sami. Zawsze jest ktoś blisko was, kto jest gotów was wspierać. Nie trzymajcie smutków, frustracji, nerwów w środku - to nie jest zdrowe - a wiadomo, że jak coś podzielisz na kilka części to mniej zostaje dla ciebie ;-)

2. Mówmy sobie miłe rzeczy. Wspierajmy się gdy jest dobrze. To buduje naszą odporności na gorsze dni. Łatwiej nam jest wtedy sobie poradzić z przeciwnościami losu. Powiedzcie dziś koleżance, że pięknie wygląda. Powiedzcie panu w urzędzie, że ma fajny krawat, uśmiechnijcie się do świata a on odda wam to samo. Pamiętajcie karma wraca - to co dajemy zawsze do nas wraca.

Zyczę wam dziś miłego i uśmiechniętego dnia.

Sylwia



Tagi: Wsparcie
Kategoria: Artykuł

Sylwia Jeremiejewicz - Szymańska

user_avatar

Z wykształcenia ekonomista, zawodowo zajmuje się szeroko pojętym marketingiem, prywatnie mama dwójki chłopców i żona trzeciego. Sport w moim życiu zawsze był ważny –jako dziecko marzyłam aby być baletnicą, łyżwiarką figurową albo tenisistką – jednak, jak to w życiu, priorytety się zmieniają. Aktualnie bardzo ciężko pracuję nad poprawą kondycji i wyglądu z Fitness Tribe’em – i o tym właśnie będę pisać.


Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany, aby napisać odpowiedź.